6 Festiwal Gier Planszowych OSTROwPLANSZE 2025 – komentarz
Jak co roku, i w tym postanowiłem na jeden dzień pojechać na tegoroczną edycję OSTROwPLANSZE do Ostrowa Wielkopolskiego. I jak co roku czas na moje podsumowanie wydarzenia.
Jeśli czytaliście przy tym mój komentarz dotyczący edycji 2023 (nie mam pojęcia, co się stało z moim wpisem co do edycji z 2024 - czy była przerwa?), większość z moich pozytywnych komentarzy była dalej aktualna i w tegorocznej edycji. Wciąż można tutaj mówić o solidnym wydarzeniu w klasycznej lokalizacji, ze sporą liczbą planszówek, równie dużą liczbą pomocników oraz repertuarem nieco wykraczającym poza planszówki.
Link do komentarza z edycji 2023
Nie będę jednak ukrywał, że tegoroczna edycja OSTROwPLANSZE była dla mnie w kilku aspektach zawodem. Ale po kolei.
Jeszcze uboższy program
Moim zarzutem co do poprzednich edycji było to, że program był ubogawy w atrakcje. W tym roku muszę już powiedzieć, o ogromnym regresie pod tym kątem.
Zacznę jednak tutaj mój wywód od plusów: pojawiło się zdecydowanie więcej turniejów planszówkowych, w tym nawet jeden oficjalny, w którym nagrodą było miejsce na Mistrzostwach Polski w Catana. OSTROwPLANSZE pod tym kątem bardzo dobrze wymyślił, zgłaszając swoją kandydaturę na organizatora oficjalnych eliminacji. Lokalizacja oraz renoma wydarzenia na pewno w tym mocno pomogła. Turniejów też było całkiem sporo jak na sobotę. Tutaj niestety kończą się moje pozytywne słowa.
Przy wejściu na teren szkoły poza standardową akredytacją i opaską nie otrzymujemy żadnego programu. Jako cały program służyła biała tablica wystawiona przy wejściu na salę ze stołami. Na tablicy tylko turnieje planszówkowe oraz dopisane nieco później turnieje e-sportowe (a konkretnie całe dwa, jeden na sobotę, drugi na niedzielę). Brak prelekcji oraz brak wydarzeń związanych ze strefą retro. Trudno było również o informacje odnośnie sekcji warsztatowej oraz sekcji z grami RPG (o czym wspomnę później). W praktyce (w teorii niestety też) wyglądało na to, jakby na wydarzeniu poza standardowymi planszówkami do wypożyczenia oraz ogrania turniejowo nie działo się nic.
Trudni jest mi określić, czy był to wynik tego, że wydarzenie było robione w pewnych aspektach "na szybko", czy po prostu zabrakło chętnych do organizacji niektórych rzeczy. Tak czy siak, tegoroczne OSTROwPLANSZE było wydarzeniem niewiele różniącym się od eventów robionych z mniejszym rozmachem. Szkoda.
Braki wystawców
Chociaż regres pod kątem ilości wystawców już dało się odczuć na poprzednich edycjach wydarzeń, mimo wszystko jeszcze wtedy wciąż na konwentach gościło kilka wydawnictw. W tym roku z powodu sąsiadowania OSTROwPLANSZE z innymi dużymi imprezami planszówkowymi wystawców było około 5 lub 6, w tym jedno niewielkie wydawnictwo. Nastawiony na ogranie nowości wydawniczych oraz ewentualne zakupy, wróciłem z wydarzenia zaledwie z kilkoma drobiazgami.
Największym problemem jednak było samo ich umiejscowienie. "Strefa" z wystawcami była w praktyce na samym końcu sali, wzdłuż prawej ściany. Mamy powtórkę sprzed trzech lat, gdzie wystawcy zostali upchnięci w najmniej widoczne miejsce, zamiast zdecydować się na postawienie ich bardziej od frontu. Patrząc na to, że już wtedy z mojej rozmowy z pewnym większym wydawnictwem planszówkowym czuć było, że widoczność nie była najwyższa, obawiam się, że OSTROwPLANSZE tym gorszą opinię może otrzymać teraz, i na kolejnej edycji pojawi się w najlepszym razie podobna ilość wystawców co w tym roku
Nieistniejące oznaczenia sal z atrakcjami
Chociaż co roku OSTROwPLANSZE cierpiał na dolegliwości związane z kiepskimi oznaczeniami, w tym roku było to szczególnie odczuwalne. Żeby dowiedzieć się, co znajdowało się w danej sali, trzeba było po prostu... zajrzeć do środka. W połączeniu z brakiem planu i mapki nie było tutaj mowy o tym, żeby się rozeznać, jakie dokładnie atrakcje oferuje konwent. W skrajnym przypadku ekipa odpowiedzialna za prowadzenie RPG prowadziła dwie sesje, w których brało udział 5 osób... łącznie. Ich stanowiska były upchnięte tuż za wypożyczalnią w małym korytarzu po prawej stronie (rok temu mieli podobną odnogę, ale tuż przy wejściu na wydarzenie po prawej stronie). Tak samo z salą e-sportową czy strefą warsztatową. OSTROwPLANSZE to brak oznaczeń atrakcji i pójście w absolutnie nieznane (niestety w negatywnym sensie).
Podsumowanie
Spędziłem na wydarzeniu prawie 8 godzin i chociaż nie mogę narzekać na to, że ograłem mało gier, czuję duży zawód, że wydarzenie zaliczyło niewiarygodny regres, chociaż zawsze była dla mnie synonimem niewiarygodnie dobrze przemyślanej imprezy planszówkowej. W tym roku czułem, jakbym pojechał na wydarzenie, które robi zaledwie minimum, przez co jest tylko i wyłącznie poprawną imprezą planszówkową. Trudno mi tu określić, czy była to kwestia marketingu, czy po prostu tego, że termin wydarzenia został określony dość późno. Ja sam bawiłem się tylko dobrze, i to głównie za sprawą mojej ekipy.
Jeśli macie blisko do Ostrowa, wciąż polecam OSTROwPLANSZE jako mimo wszystko niezłą imprezę, ale jeśli macie tam nieco dalej, trzymajcie się wydarzeń lokalnych. Będziecie się bawić podobnie, o ile nie lepiej.
/gemlog/